Myśl 04/08/2010
Siedząc na balkonie i paląc powoli faję rozmyślałem nad dziejami świata. Głównie tymi najważniejszymi ze wszystkich, czyli bezpośrednio dotyczącymi mej skromnej osoby. I w wyniku wielu czynników atmosferycznych oraz biologicznych oraz ezoterycznym stanem umysłu oraz ciała popularnie zwanego zwałem, zaświtała mi myśl. "Po co kurwa spotykamy tych wszystkich beznadziejnych ludzi, którzy nic nie wnoszą do tego pierdolonego życia?" Długo rozmyślałem nad odpowiedzią na to pytanie, które mogłoby być postawione wielu filozofom i pewnie oni by odpowiedzieli zgodnie ze swymi ideami, szkoda ze oni nie mieli blogów, bo byśmy wiedzieli gdzie i kiedy są imprezy u epikurejczyków. W końcu to oni wynaleźli hedonizm, a to już spory krok w poszukiwaniu szczęścia poprzez przyjemność. No ale wracamy do pytania na które i ja prosty człowiek z niską samooceną (nazywaną przez mojego ptysia skrajną megalomania). |